00: Wstęp

Ten blog został założony spontanicznie, przez chęć dzielenia się przemyśleniami i poradami dotyczącymi życia z trzema gatunkami zwierząt domowych: kotami, królikami oraz szczurami.

I Jak to się wszystko zaczęło?


Przypadkiem, tak jak większość rzeczy. Pierwsze pojawiły się rodowodowe szczury (dla niewtajemniczonych, tak, szczury posiadają własne stowarzyszenie, zajmujące się zrzeszaniem legalnych hodowli tych zwierząt - SHSRP) w liczbie trzy. Urocze dziewczynki. Po jakimś czasie dołączył pierwszy adoptowany kot, potem kolejne dwie szczurze dziewuszki. Prawie jednocześnie pojawił się w naszym domu drugi kot oraz pierwszy królik i analogicznie do niego drugi królik (jako że króliki są zwierzętami stadnymi). Na tym zakończyliśmy nasze "dozwierzęcanie się". Około września zmarła niespodziewanie jedna z króliczek i dopiero w styczniu przyjechała do nas kolejna króliczka.

Podsumowując, licznik zwierząt na ten moment wynosi:
2 Koty
2 Króliki
5 Szczurów

Wydaje się to dużą liczbą, ale biorąc pod uwagę gabaryty szczurów i królików wcale tak nie jest.

II Dlaczego takie gatunki?


Szczury:

Chciałam je mieć od dzieciaka i dopiero po przeprowadzce do własnego mieszkania udało się spełnić to marzenie. Są to urocze, energiczne, inteligentne i zadziwiające stworzenia. Ale też specyficznie pachną oraz większość osobników uwielbia niszczyć.

Koty:

Przypadek, bo całe życie uwielbiałam i wychowywałam się z psami. Moja przyjaciółka miała swego czasu dom tymczasowy; przygarnęła trzy znajdki będące pod skrzydłami TOZu. Przyjechałam do niej na sylwestra... a tydzień później jechałam 200km po kota, który przespał na moich kolanach cały wieczór. Drugiego kota zdecydowaliśmy się adoptować ze względów behawioralnych i dokocenie się zdecydowanie wpłynęło na naszego pierwszego kota bardzo pozytywnie.

Króliki:

Również przypadek. Pierwszy królik był zabrany od dziecka z bliskiej rodziny, które wyprosiło go od rodziców, jak byli w zoologicznym. No i się znudził. Trafiła do nas, bo znałam królicę bardzo dobrze i żal było wydawać ją do obcych ludzi. Druga królica była z fundacji, ale po pół roku z nami zmarła nagle - sekcja wykazała m.in. chore nerki czy wątrobę. Dużo czynników wpłynęło na jej zgon, ale do końca kicała i jadła i nic nie wskazywało na to, że nas opuści. Jej śmierć przeżyłam bardzo mocno. Tak też po kilku miesiącach dołączył do nas kolejny królik.


III Jak się do tego przygotować?


Czytać, czytać i jeszcze raz czytać.  Przeglądać grafiki grup gatunkowych (Szczury mają m.in. grupy Szczuromaniacy, Szczury; analogicznie Koty mają m.in. grupy Koty i Koty - Nasza Pasja czy Koty - edukujemy; Króliki mają m.in. Króliki <3 oraz Króliki - baza wiedzy), artykuły, książki. Przed wzięciem każdego zwierzaka siedziałam na grupach i czytałam o żywieniu, wymaganiach klatkowych czy akcesoriach oraz procesach zachodzących w ciele zwierzaków. Zaznajomiłam się z takimi podstawowymi pojęciami jak trzecia powieka, cekotrofy czy porfiryna. Jak się z nimi obchodzić, jakie są zapotrzebowania gatunkowe czy instynkty. Jest tego naprawdę dużo i sama ciągle się uczę dobrze dawkować zioła czy robić BARFa. I w uczeniu nie ma nic złego, każdy kiedyś zaczynał.

Trzeba sobie zadać podstawowe pytania:
1. Czy mnie stać?
2. Czy mam miejsce?
3. Czy w mojej okolicy jest specjalista od danego gatunku? Czy mam jak dojechać do niego w sytuacjach awaryjnych/w nocy?
4. Czy jestem gotowa/y na wieloletnią odpowiedzialność?

Jeśli na któreś pytanie odpowiedzieliście przecząco warto się zastanowić się nad zwierzakami. Zwierzę nie wyżyje samą miłością, potrzebne są pieniądze i czas. Słodkie oczka nie powinny być jednym powodem, dla którego decydujecie się na zwierzę.


IV I co dalej?


A dalej, to jeszcze sama do końca nie wiem. Są plany dot. treści bloga. Założenie jest takie, że głównie będę wstawiać posty edukacyjne - również z odnośnikami czy cytatami do źródeł naukowych by nie klepać tylko mantr. Zależnie od popytu na dany gatunek, jest plan na przygotowywanie bloków tematycznych - zależnie od gatunku.

A o czym wy chcielibyście poczytać?


Dziękuję za lekturę,
Paulina

Komentarze

Prześlij komentarz